czwartek, 27 lutego 2014

Dzieci w sieci

W czwartek 6 marca na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego w ramach Social Media Day Poland odbędzie się konferencja " Kids, czyli obecność dzieci w sieci", pierwsza konferencja poświęcona obecności dzieci w mediach społecznościowych. Temat jakże na czasie i ważny w dobie nowych technologii oraz wszechobecnych internetów. 
Czy dziecko jest bezpiecznie w sieci? czy my( rodzice) podchodzimy odpowiedzialnie do kwestii korzystania najmłodszych z internetu ? czy uczymy ich samokontroli czasowej? jaki wpływ na nasze dziecko mają reklamy? Na te i inne pytania postarają się odpowiedzieć zaproszeni goście. Spójrzcie na program konferencji!!!
Udział w konferencji jest bezpłatny ale miejsca są ograniczone. Dlatego kto pierwszy ten lepszy. Start godzina 17. 



wtorek, 25 lutego 2014

Spotkanie mam blogujących.


Tak. Od czego zacząć? Być może od tego, że kiedy światło dzienne ujrzała lista mam blogujących, które wezmą udział w spotkaniu uświadomiłam sobie, że łącznie z organizatorkami to jakieś 20 pozycji z listy jest mi kompletnie obcych. W głowie mi się zakręciło na samą myśl o milionach blogujących mam i myśląc sobie jak strasznie dużo osób pisze, i tworzy, i przelewa swoje myśli do sieci, usiadłam ciężko na kanapie. Uświadomiłam sobie prostą prawdę : ja nie znam ich, one pewnie nie znają mnie. Takie małe z nas mróweczki. Pomyślałam...spokojnie, pójdziesz, zapoznasz się, zajrzysz na nowe blogi. Będzie dobrze. 
Jestem osobą naprawdę otwartą i lubię poznawać nowych ludzi. Jednak na spotkaniu czułam się dziwnie, wbita w krzesło potrafiłam tylko na różne żarty czasem mniej, czasem bardziej śmieszne odpowiedzieć grymasem na twarzy. Miałam wrażenie, że wszyscy się znają i tylko ja nie znam nikogo ( no jeszcze była Aga ale znamy się już od jakiegoś czasu i spotykamy poza blogiem więc jej nie liczę bo nie przyszłam tam by sobie z nią posiedzieć). Kłaniam się nisko organizatorkom ( Marcie, Lenie i Monice) pewnie nie jest łatwo zorganizować takie spotkanie więc doceniam wasz pomysł, inicjatywę i wkład pracy w logistykę spotkania. Żałuję jednak, że nie było czasu na samym początku by każda z nas przedstawiła się i powiedziała kilka słów o sobie : skąd przyjechała, jakiego prowadzi bloga, w jakim wieku ma dzieci itd.  Owszem były identyfikatory z imieniem, nazwiskiem i nazwą bloga, które każda z Nas przypięła sobie dumnie ale...ale  nie było czasu w ciągu kilku króciutkich przerw zajrzeć wszystkim między cycki by sprawdzić kto jest kto, a tym bardziej pogadać. Szkoda. Prosta rzecz mogła naprawdę przełamać lody i pozwolić mi zrozumieć dlaczego natychmiast utworzyły się grupki, które były zainteresowane raczej sobą niż innymi. Bo niestety z przykrością stwierdzam, że po spotkaniu wciąż nie wiem, kto jakiego bloga pisze i nie umiem połączyć par : ciało- słowo pisane. 
Spotkanie miało charakter warsztatowy, a raczej wykładowy. Przyszła Renata właścicielka firmy STYLE&DECOR, organizatorka projektu I love hande made, który to zresztą sama śledzę na facebooku i poluję na wrocławskie kiermasze rękodzieła. Opowiadała o współpracy jej firmy z blogerami, czego firmy oczekują od blogerów podczas takiej współpracy i jak według nich taka współpraca powinna wyglądać. Byli z nami Damian, Kamila i Ala z bloga Slow Day Long. Damian postanowił zrobić małą rewolucję w naszych głowach i wyedukować biedne, niewinne matule by ich blogi rosły w siłę i stawały się "poczytne". Nie wiem czy któraś z Was ( tu zwracam się do uczestniczek spotkania) czytała książkę Tomka Tomczyka znanego bardziej jako Kominek pt " Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj."? Damian na pewno ma ją w jednym paluszku bo cytował słowa Kominka jak własne ( i nie chodzi o to, że źle. Dobrze, dobrze bo to dobra książka, na mój łeb zadziałała jak kubeł zimnej wody). Damianie!  dzięki, kibicuję Waszej rodzinie, och jakże wasz lifestyle jest mi bliski, spotykamy się w Wolimierzu na Festiwalu Energii? W tym roku trzeba sobie zarezerwować weekend 18-20 lipca :) Zagościł również na naszym spotkaniu Piotr z firmy PE2, który z lekką tremą ale cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania i wytłumaczył jak prowadzenie bloga wygląda ze strony technicznej. Tak wiem, że od 4 lat nie zmieniałam nic w tym temacie na blogu, nie mam kafelek,nie mam odnośników do żadnych kanałów social media, mam czarne tło ( co o zgrozo! podobno źle działa na mój i wasz wzrok) a zakładkę "kontakt" zrobiłam dokładnie przed tym spotkaniem. Tak wiem, czas na nowy outfit bloga. Pomyślę nad tym, obiecuję. Ostatnim punktem programu była Alicja, młoda fotografka, która udzieliła nam kilku wskazówek jak fotografować dzieci, jakich programów używać do obróbki zdjęć i jak sobie poradzić z urządzeniem jakim jest aparat fotograficzny. Podsumowując znów się kłaniam organizatorkom za świetny dobór gości bo byli w porządku. I znów dziękuję. 
Podziękowania należą się również tzw. "sponsorom" bo przecież gdyby nie Centrum Inicjatyw Wszelakich Zakrzowska 29 nie było by spotkania, gdyby nie Coffe Planet nie było by kawy( czy dobra była nie wiem bo nie piję kawy), gdyby nie Patisserie Kaio nie było by ciasta itd. Dostałyśmy również kilka prezentów od Bazgorszytu, Słodkie Czary- Mary, Amadora , Wydawnictwa Monika Duda ( nie nasz styl książek ale darowanemu koniowi...) Pracowni Pomysłowo, Miasta Wrocław, Dzidzusia
Specjalne podziękowania dla Gosi, która obdarowała wszystkie uczestniczki własnoręcznie wykonanymi kolczykami. Dzięki. Podziwiam, że dałaś radę wyprodukować taką ilość na szybko. 
Miło było Was poznać dziewczyny, choć wiem, że z większością z Was był to pierwszy i ostatni raz. Nie ma co się oszukiwać, każdy z Nas jest inny, ma w życiu inne priorytety i podąża inną ścieżką. Na tej ścieżce dobrze jest mieć kogoś kto idzie w tym samym kierunku, bo choć czasem przystajemy by z kimś pogadać, ktoś kto idzie z naprzeciwka nie wnosi wiele do naszej wędrówki. Powodzenia. 

Żeby nie było, że wszystko źle, do kilku z Was zajrzę i zostanę nawet na dłużej. Oj tak. Dziewczę i Basia dla Was :) Miłego słuchania! 

niedziela, 23 lutego 2014

Kto ma ochotę na konferencję?

Tak na szybko, bo słońce za oknem takie piękne, że w domu usiedzieć się nie da.  
Pytanie takie : Czy ktoś chciałby wziąć udział w konferencji organizowanej dla blogerek parentingowo- lifstylowych przez markę Elancyl w Warszawie 6 marca o godz. 18?  
Marka Elancyl jest bardzo znana i lubiana. Aktualnie promuje nowe produkty antycellulitowe i przeciw rozstępom. Myślę, że udział w takiej konferencji może rozpocząć jakąś ciekawą współpracę i zaowocować produktami do testowania. Ja niestety nie mogę wziąć udziału osobiście ale dziękuję za zaproszenie. 
Dlatego pytam dalej... Jeśli ktoś z Warszawy( lub będący w tym dniu w Warszawie) by chciał piszcie do mnie, a ja przekażę kontakt dalej. I prośba jeszcze : jeśli znacie takie blogi, których ja nie znam a może miałyby ochotę również w takiej konferencji uczestniczyć dajcie im znać. Dziękuję! 

piątek, 21 lutego 2014

Weekend.

Dopiero przed nami. Ale tyle się wydarzy! Na samą myśl przepełnia mnie ekscytacja od stóp po czubek głowy. Bo już jutro szykuje się takie spotkanie ( moje pierwsze) :
A w godzinach wieczornych rodziców czeka impreza urodzinowa w najlepszym miejscu do imprez stworzonym. Niedziela nie będzie gorsza, bo tak oto rodzice z przyjaciółmi wybierają się na koncert BOKKA. Pisałam o nich o tutaj.  Co więcej po koncercie świętujemy kolejne urodziny w cudownym gronie. 
zdjęcie BOKKA z koncertu w Krakowie


Do pełni szczęście brakuje nam tylko dziecięcego zdrowia, bo: "panienki cudeńki" (ulubione powiedzonko z filmu "Madika z Czerwcowego Wzgórza") nam się pochorowały. Także szpital przenosimy chwilowo do domu babci, a rodzice będą urządzać odwiedziny tak często jak to tylko możliwe i będą starać się nie martwić powtarzając sobie w duchu : dzieci są w dobrych rękach! 
Bo to zawsze tak już jest, że jak sobie człowiek zaplanuje wszystko i czeka i czeka i cieszy się i ekscytuje... to same kłody pod nogi. Tym razem się nie damy! Nogi w górę! 
Życzę Wszystkim udanego weekendu!

niedziela, 16 lutego 2014

Dają do myślenia. Dobre kampanie społeczne.

Czasem trafiam na takie kampanie społeczne, które skłaniają mnie do wielu refleksji i uświadamiają dogłębnie proste rzeczy, które niby wiem ... choć czasem o nich zapominam. Dlatego dobrze, że są, dobrze, że krążą w sieci i przypominają o ważnych sprawach. Oby trafiały do wielu!
To zmieni cię w dokładnie w 60 sekund. Pamiętajmy o tym, że to my jesteśmy pierwszymi nauczycielami naszych dzieci i wielkimi wzorcami na całe życie ( choć czasem ukrytymi).



Problem porywania dzieci nie osiąga w Polsce tak wielkiej skali jak w Malezji ale uważam, że filmik ten powinien obejrzeć każdy rodzic. Uświadamia jak mała chwila nieuwagi może zmienić nasze życie na zawsze. Nie popadajmy w paranoję ale miejmy nasze dzieci na oku. Pilnujmy ich bezpieczeństwa! Zawsze! 

video

Na koniec coś pięknego : "Moja piękna kobieta" . Kampania firmy Wacoal ( udostępniona przez tajlandzką sieć tej firmy)  mająca na celu uświadomienie, że każda kobieta jest piękna i wcale nie chodzi tu o piękno zewnętrzne. Women are all made beautiful. Historie trzech kobiet o miłości i poświęceniu. Warto wytrwać do końca, do ostatniej historii. Przepiękna sprawa.  



środa, 12 lutego 2014

Slippersy

Mój zachwyt był wielki kiedy tylko zajrzałam na stronę internetową Slippers Family, od razu spodobał mi się wygląd kapci, ale pomyślałam sobie w duchu : " dobra, dobra sprawdźmy jak wyglądają w rzeczywistości, czy są miękkie i jak sprawdzają się na co dzień". Kierując się gustem moich dzieci wybrałam dla nich po parze i czekałam. Kiedy otrzymaliśmy przesyłkę zachwytom nie było końca. Moja młodsza córka Hania natychmiast ubrała je na stopy i zaczęła biegać niczym prawdziwy gepard ( czy nabrała mocy po włożeniu ich? być może :)), natomiast starsza Zosia, sceptycznie raczej nastawiona do wszelkich nowości grzecznie przymierzyła, zdjęła i stwierdziła, że za duże :) Wszystko odbyło się z prawdziwą gracją i elegancją zupełnie jakby przez chwilę była zebrą ( przypadek? nie sądzę. Te kapcie są magiczne :)) Oczywiście nie było problemu z wymianą na mniejszy rozmiar więc i ona mogła po jakimś czasie cieszyć się i bawić w swoich slippersach. 

To naprawdę wyjątkowe kapcie. To kapcie profilaktyczne dbające o zdrowie małych stópek, zapobiegają powstawaniu płaskostopia a co więcej korygują już powstałe nieprawidłowości. Zainspirowane naturą, tym co dzikie i nie ujarzmione przez człowieka. Podoba mi się ich design i kolorystyka. Aktualnie powstała kolekcja Koala, która skradła moje serce bo uwielbiam szarości. To kapcie piękne w swej prostocie, idealne dla tych rodziców i dzieci, którzy stronią od cekinów i świecidełek.

Kapcie wkłada się bardzo prosto i nawet trzylatek jest w stanie założyć je samodzielnie. Z przodu mają gumę, którą łatwo rozszerzyć podczas wkładania, a z tyłu zamek, który również ułatwia wkładanie stopy do kapcia.  Kapcie wydają się być ciepłe ale stopa nie ma prawa się w nich pocić dzięki wycięciom po bokach. 
Hania postanowiła zamienić swoje przedszkolne kapcie na slippersy ponieważ nie chciała się z nimi rozstawać rano, a teraz kiedy wychodzi do przedszkola powtarza, że idzie do swoich gepardów :) I mimo iż ma je prawie trzy miesiące to mogę powiedzieć, że tylko lekko je zdarła ( w porównaniu do pierwszych kapci przedszkolnych) ,co świadczy o wysokiej jakości materiałów, z których kapcie są robione. 

Z czystym sumieniem polecamy kapcie Slippers Family wszystkim przedszkolakom. Dziękuję, że miałyśmy przyjemność je testować. To była prawdziwa przyjemność. 


 Obejrzyjcie jeszcze filmik : 





poniedziałek, 10 lutego 2014

Słowa bolą

Chyba najbardziej mnie samą. Ja jedyna biorę je do siebie choć nie powinnam. 
One dwie jeszcze nie zdają sobie sprawy z ich znaczenia, to słowa podsłyszane, kipiące złością i żalem, wypowiadane w afekcie. A mi włos staje dęba kiedy słyszę : "głupia, głupia, jesteś głupia, najgłupsza siostra na świecie" ciśnie przez zęby Zosia kiedy Hanka zgniata w rękach misternie ulepione przez Zośkę ciastolinowe kształty. Albo wczoraj kiedy gasząc światło słyszę od Hani : " głupia mama" bo zgasiłam już światło kiedy ona jeszcze po raz tysięczny chciała oglądać książkę ( mimo iż umawialiśmy się, że to ostatni raz). Przykro mi czasem bo biorę to do siebie (choć wiem, że nie powinnam aż tak bardzo ) Ale takie słowa naprawdę bolą. I staje człowiek jak otumaniony i nie wie co powiedzieć. Nie można wybuchnąć, nie można nakrzyczeć, nie można się obrazić ( no bo jak to tak?)... powinno się jakoś zareagować. Tylko jak? Kiedy nagle ma się pustkę w głowie? Tylko szok, szok, szok. 
Dziś jak na tacy podano mi artykuł idealnie jakby dla mnie stworzony, skrojony na moje potrzeby i rozterki.  Dziękuję. I ja potrzebuję czasem takiego kubła zimnej wody wylanego na głowę.
Odsyłam do artykułu :
O rodzeństwie. “Czy oni się kochają, skoro się tak tłuką?”

poniedziałek, 3 lutego 2014

Temat "modnych" zbawek

Jesteśmy na czasie. Podążamy za dziecięcymi nowymi trendami i fascynacjami, choć wcale ich nie szukamy i nie śledzimy. To jest samonapędzająca się maszyna. 
Kiedyś bardzo martwiłam się tym , że moja starsza córka obsesyjnie kochająca wszystko co różowe pragnie mieć Barbie czy kucyka Pony. Chciała mieć to co mają inne dziewczynki w jej wieku i  to było naturalne. Ale ja wtedy jeszcze  się broniłam, buntowałam i nie kupowałam takich zabawek, myśląc naiwnie, że nas to ominie, że wybierzemy inną drogę. I owszem my podążamy tą inną drogą do dziś ale wszyscy wokół już idą utartą ścieżką i chętnie składają dary będące hitem reklam telewizyjnych i promocji w supermarketach. Dobrze, bardzo dobrze. Zaspokajają "modne" potrzeby moich córek, ja trzymam się od tego z daleka i mam w sobie to poczucie, że gdzieś w tej sytuacji odnajdujemy złoty środek. 
Sama dzielnie odpieram wszelkie prośby kierowane do mnie dotyczące kupna nowej zabawki. Kiedyś Zosia marzyła by mieć lalkę Monster High ( widziała, że dziewczynki z jej grupy takie mają, o zgrozo te lalki mają już dziewczynki z grupy Hani - trzylatki!!!) ale wciąż uparcie tłumaczyłam jej, że to jest lalka zdecydowanie dla starszych dziewczynek i cierpliwie wciąż wypytywałam co tak bardzo jej się w tej lalce podoba. Toczyły się rozmowy przez długi czas i ta fascynacja jej przeszła. W przedszkolnej grupie pojawiły się inne lalki... a wraz z nimi nowy temat w domu. 
Dziecięce fascynacje telewizyjnymi zabawkami to wciąż trudny temat. Hello Kitty, Barbie, księżniczki i kucyki Pony atakują nas wszędzie nawet na ubraniach. Dobrze jest gdzieś w tym wszystkim nie zwariować i odnaleźć umiar. Pokazujesz dziecku Barbie, pokaż mu też alternatywę : szmacianą lalkę czy drewniane klocki. Pokaż dziecku wszystko co ma mu świat to zaoferowania, nie idź na łatwiznę. 

 Angry Birds, narysowała Zocha 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...