poniedziałek, 18 czerwca 2012

Kilka słów

Pannie Zofii cudownie służy nicnierobienie, budzi się codziennie we wspaniałym humorze i pyta co będzie na śniadanie. Dostała gratis do wieczorynki poranną porę na bajkę kiedy to mama musi się wymyć, ogarnąć po śniadaniu i do wyjścia przygotować. Wciąż gardzi rowerkiem gdzie trzeba wysilić się i na pedał nacisnąć. Panienka woli beztrosko przebierać nogami po ziemi i naprawdę wspaniale jej to wychodzi. Ciężko jej również pożegnać się ze starą huśtawką ogrodową i jestem pewna, że dopóki będzie się mieściła dopóty biedna matka będzie dźwigać te kilosy po kilka razy dziennie. Nie odpuści. Jej wielkie zainteresowanie padło chwilowo na dinozaury, kartkuje książkę, dziwi się i pyta o ich nazwy. Wciąż pyta : " Co było jak dinozaury były?".  Marzy by zamiast wróżką zostać paleontologiem. Jest dobrze :P Tym czasem Panna Hanna zaczyna  wkraczać w ten tzw." trudny" czas gdzie nasze NIE rób jest wielkim motorem napędowym do wszelkich psot i łamania zakazów. Także nudy u nas nie brakuje. Matka w końcu sięgnęła po nową książkę Juula, która łagodzi wszelkie zbierające się w matce na co dzień burze i sprawia iż codziennie rano świeci słońce :)
Dodatkowo temat naszego remontu nabiera namacalnych kształtów.Gdyby ktoś chciał podejrzeć jak powstaje nasz nowy "dom" zapraszam TU.

 A w tym tygodniu rusza WrocLove Fest. Zacieramy rączki gdyż w środę wystąpi ktoś kogo uwielbiamy, o proszę :
 

32 komentarze:

  1. Mamy identyczną huśtawkę - ale moja starsza powiedziała, że ta jest dla dzidziusiów i pozostawiła w posiadaniu młodszej siostrze - sama zażądała od dziadka, że ona teraz chce na takiej "płaskiej" (dorosłej!), jaką ma starsza wnuczka dziadka - no i teraz biedny musi co chwilę montować siedzisko na zmianę z deską, bo miejsce do zawieszenia huśtawki jest jedno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz my mamy też ( specjalnie dla Zochy zamontowana) na innej gałęzi taką już "dorosłą" wersję huśtawki ale nie cieszy się powodzeniem. Huśtam się na niej ja :P

      Usuń
  2. Jeszcze nie zdążyłam napisać jaką to Hania ma cudną grzywkę ;) Ale widzę, że strasznie szybko rośnie :) U nas to samo - grzywki cięte przez mamę raz w miesiącu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chciałam zapytać czy też tak często musicie podcinać?

      Usuń
  3. A grzywki dziewczynek urocze... Ok, kończę się wpatrywać w zdjęcia Twoich córek i lecę się pakować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie znam ból posiadania takiej huśtawki. Czasem sobie stawiam krzesło, gdy bujam Olę, bo trwa to w nieskończoność i nogi mnie boją ;) czasem jedna ręką popycham huśtawkę, a drugą bujam Amelę w wózku :)Sprawa z rowerem u nas wygląda inaczej - Ola pędzi na nim jak szalona! Zazdroszczę koncertu, ale dzięki za ten kawałek :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo ja też tak robię z tym krzesłem, tylko w przerwach od siedzenia muszę pilnować by jedna nie wlazła drugiej pod huśtwkę i jeszcze czasu muszę pilnować by było sprawiedliwie :)

      Usuń
  5. Świetne zdjęcia z góry. :-)I Hankowe rajstopy we grochy śliczne. Sama bym takie chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha rajstopy były Zochy ale po jednym praniu się zbiegły strasznie. Nie polecam z 5.10.15.

      Usuń
  6. Ale Wam zazdroszczę tylu atrakcji na tym festiwalu :)
    Dziewczyny wyglądają przeuroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjeżdzaj do Wrocławia!!! Choćby na festiwal!

      Usuń
  7. Kolorowo u Was i dobrze:) a Dziewczyny mają fantastyczne pantalony:)) tylko nie mów, ze z Łodzi, bo wiesz, ze mi tam nie po drodze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie :) tym razem z ulubionej sieciówki, z wyprzedaży z h&m.

      Usuń
  8. Uwielbiam zdjęcia "z góry" :)
    Świetnie ubierasz dziewczynki!
    No i mam nowego bloga w obserwowanych :) Trzymam za Wasz remont kciuki ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie i za komplement i za kciuki :P

      Usuń
  9. Jakie przecudne niebieskie oczęta! :) Śliczne panny!
    Słyszałam o tym festiwalu, podobno jest bardzo fajnie.
    U nas w Gdyni ruszą CudaWianki... ale nie wiem czy pójdę na 1 lipca mam termin... :D jak bym poszła mogłabym stamtąd pewnie już jechać prosto do szpitala, który co prawda nie jest daleko, ale coś czuje że musieli by mnie z tej plaży scholować jak Greepeace foczkę :D
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha uśmiałam się. Trzymam kciuki za rozwiązanie i wiedz, że UWIELBIAM GDYNIĘ. Zajrzę i ja do ciebie. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Z tą huśtawką i u nas podobna historia. Starsza nadal twierdzi, że w kubełkowej jej "w sam raz" siedzieć. W końcu jest na etapie: wszystko moje. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie a propos etapów to my przeżywamy etap "dzidziusiowania" i posługiwania się językiem młodszej siostry.

      Usuń
  11. O jak ja dobrze znam ujęcie tematu nie naciskania pedałów od roweru bo i po co, grunt to wygoda i swoboda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, ja już ogłosiłam kapitulację i za rok dopiero będziemy z pedałami próbować.

      Usuń
  12. Uwielbiam takie remontowe przemiany, więc będę śledzić Twojego nowego bloga :)
    Gentelman uwielbiam, skąd Ty wiesz gdzie co się odbywa? ja nieogarnięta jakaś jestem :/ może będziesz mi za drobną opłatą przesyłać jakiś newsletter na mail :D? pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P a mi się wciąż wydaje, że o wszystkim dowiaduję się po fakcie. Często liczę na szczęście, że któryś ze znajomych raczy poinformować nas o "ważnym" wydarzeniu :) i tak było w tym przypadku. A na weekend zajrzyj tu : http://www.wroclaw.pl/wroclaw_na_weekend,.dhtml

      Usuń
  13. Jestem świeżo po przeprowadzce z miasta na wieś, jeszcze nie wszystko mamy wykonczone wiec bede sledzić Twoje poczynania w celu łapania inspiracji ;) Moja mała ( 21 miesiecy) rówwnież wchodzi w ten trudny czas, do tej pory była kochanym dzieckiem, ostatnio jest bardzo ciężko, wszystko jest na NIE. Jako bardziej doświadczona mama może masz sprawdzony patent na nocnikowanie? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak. Nocnikowanie. Przymierzam się właśnie z Hanką i w ciepłe dni puszczam ją bez pieluchy, sadzam na nocnik z którego spyla i nie chce siedzieć, sikamy na trawkę i takie tam...ale i tak przebieram ją z 10 razy dziennie. Jeszcze nie jest gotowa. Wyraźnie. Trzeba poczekać aż dziecię będzie gotowe i nic na siłę, Zośką( starszak) dopiero po 2 urodzinach zaczęła sama sygnalizować swoje potrzeby nocnikowe. I choć wcześniej sama podjęłam kilka prób dopiero jej wyraźny sygnał i kilka dni biegania bez majtek przyniosły sukces. Także cierpliwość i gotowość dziecka się liczy.

      Usuń
    2. p.s biegania bez pieluchy miało być :)

      Usuń
  14. o jejjj jakie wspaniałe panny! mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy jakoś:))
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaaaaak? oj marzę o tym. daj znać koniecznie jak coś wykombinujesz we Wrocławiu.

      Usuń
    2. tak takkk:))(usunęło mi poprzedni wpis chyba?) dam znać wcześniej mailowo, i oczywiście na blogu będzie info o warsztatach tam:) Ale już teraz można wygrać na candy u mnie darmową wejściówkę na któreś w przyszłości warsztaty, zachęcam zatem:))*
      uściski!
      J

      Usuń
  15. Och my też remont...żyje tym co będzie efektem końcowym bo na razie to jakby bomba wysadziła pół chaty.Dziewczyny urocze.Podziwiam...Miałam zawsze wrażenie,że u was jest tak idealnie-grzecznie i w ogóle...dobrze wiedziec,że nie jestem sama w starciach z przedszkolaczką...Jest ciężko...Gabrysia testuje codziennie moją cierpliwośc i wytrzymałosc.Czasem przegrywam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, ideały nie istnieją. U nas krzyki, wrzaski i piski na porządku dziennym. Sąsiedzi nasi zawsze wiedzą kiedy jesteśmy w domu. Ja sobie codziennie powtarzam jak mantrę : to minie, to minie, to na pewno minie.
      Ja czasem odpuszczam, na pewne zachowania nie zwracam uwagi,nie wyolbrzymiam, inne (te grosze) staram się rozkładać na części pierwsze i pokazywać ich konsekwencje.
      Stawiam granicę : " nie wolno nikogo bić i robić krzywdy" i wierz mi, że muszę powtarzać to ze sto razy dziennie a i tak każda próbuje co się stanie gdy ścisnę, uszczypnę, uderzę...

      Usuń

Dziękuję za komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...