niedziela, 9 września 2012

Z serii spełniamy marzenia

Taka jest właśnie moc reklamy. Na tyle wielka, że starsze dziecię o niczym innym od kilku dni nie mówiło tylko o pójściu do kina na "dzwoneczka". Z myślami się biłam czy warto, czy nie za małe to nasze towarzystwo na takie projekcje... ale w końcu postanowiliśmy spróbować. Ku wielkiej radości dzieci wybraliśmy się dziś całą rodziną do pewnego Multipleksu na słynny film o Dzwoneczku. Na marginesie to moje dzieci są w takich publicznych miejscach mocno nieokiełznane, raczej biegające, wszystko dotykające i wszędzie wchodzące. A ja? A ja tylko robię im zdjęcia bo wiem, że chwilowo nie potrafią inaczej wyrażać swojej radości i ciekawości świata.
Sam film był bardzo sympatyczny, adresowany raczej do młodszych dzieci, nie przesłodzony ( a tego się bałam najbardziej), o przyjaźni i miłości dwóch sióstr w ich całkiem odmiennych światach ( ha, ha sama tak to Zośce przełożyłam już po seansie). A i co najważniejsze dla Starszej Siostry bez postaci "złego charakteru", więc nie było prób wyjścia z sali kinowej. Z czystym sumieniem możemy polecić film bo nie był zły :) Młodsze dziecię poszło z nami chyba tylko po to by zjeść porcję popcornu i pobiegać sobie z Tatą po schodach w tę i z powrotem...ale pierwsze i jak na razie ostatnie w życiu kino ma zaliczone.
Starsze dziecię jeszcze po wyjściu z sali podjęło próbę zagadania  na temat gadżetów "dzwoneczkowych" ale wzięłyśmy tylko ulotkę, a już w domu powstały niepowtarzalne kukiełki "dzwoneczkowe". Kilkudniowa zabawa gwarantowana.

22 komentarze:

  1. też zastanawiam się nad pójściem.... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Mi tez sie marzy wspólne wyjście do kina, ale z tym to jeszcze trochę poczekamy :) Pomysł z kukiełkami genialny! Mała rzecz a cieszy tak bardzo :)
    Ależ Wasza Hania "dorośleje" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba warto jeszcze poczekać z tym kinem. Dopiero to będą prawdziwe emocje. Bo Hanka nie bardzo wiedziała o co w tym wszystkim chodzi.

      Usuń
  3. A Hania, kurka wodna, nie chce chodzić do kina. była raz na "Kocie w butach" i teraz twierdzi, że "Kota" nie chce już oglądać i nie da sobie wytłumaczyć, ze tam są inne bajki także.
    Masz prześliczne te swoje córy. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha może jeszcze kiedyś zapragnie pójść na jakiś film i przejdzie jej to. Ale macie to szczęście, że siła reklam na Nią nie oddziałuje.

      Usuń
  4. Alicja jak widzi tą reklamę to ogarnia ją całkowita hipnoza. I miałyśmy iść do kina...choroba pokrzyżowała nam plany, a kino uwielbiamy, choć na dłuższym filmie nigdy nie byłyśmy...mam nadzieję, że Dzwoneczek jeszcze trochę pobędzie w kinie;)I bardzo lubię takie "nieokiełznane" dzieci:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zdążycie, ile może przecież choróbsko trwać? Oby jak najszybciej się skończyło. Uściski.

      Usuń
  5. muszę wziąć starszą do kina:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł na wykorzystanie zwykłej ulotki :)
    Wilk syty i owca cała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dobrze, że na to wpadłam bo było by jęczenie :)

      Usuń
  7. mój czterolatek prawie tez juz jest na tyle duży, że na bajki mógłby sie do kina wybrać, chyba...
    musze nad tym pomyśleć...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co by powiedział na Dzwoneczka? :)

      Usuń
  8. cześć :) jesteś jedną z moich koleżanek blogerem szczęściar :) proszę o kontakt mail'owy w sprawie konkursu o świecących kulkach :) apetycznewnetrza@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj jak fajnie :) My gdy tylko zobaczyliśmy że jest 3 część dzwoneczka w kinach, od razu wiedzieliśmy że dla Idy musi to być jej pierwsza przygoda z kinem, ale póki co plany się pogmatwały, tata jutro wyjeżdża w góry, a to obowiązkowo z nim ma być wyprawa. Ale mam ogromną nadzieję, że zdąży wrócić i pierwsze kino będzie zaliczone. Ida doczekać się już nie może :)
    PS.Pierwsze lekcje z szycia odbyły się już ?

    OdpowiedzUsuń
  10. jak tak patrzę na 4 zdjęcie od dołu to mam lęk wysokości :) hmmm może bym się z Ewką do kina wybrała, bo do tej pory bywała tylko jako niemowlak na seansach dla starszych :) ale chyba zacznę od tzw. poranka, czyli zestawie 3 dłuższych bajek czy jakoś tak :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czesc! My tez spelnilismy to marzenie Kamilki, ona jak to ona byla bardzo podekscytowana i zadawala mnostwo pytan, czemu jest ciemno itp. caly film siedziala spokojnie sledzac akcje, ale to bylo jednak dla niej ogromne przezycie i po wyjsciu z kina byla rozdygotana, chciala tylko do mamy, emocje wziely gore.
    Na razie damy sobie spokoj z kinem bo bardzo wrazliwa byla na jego dzialanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...