poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Jednoręki bandyta

A więc jak jest? Jest już dobrze chociaż następnego dnia wyglądało to jeszcze gorzej niż po samym oparzeniu. Wielkie, odstające bąble na całej dłoni zmusiły nas jednak do wizyty w szpitalu, która to ściągnęła nas na ziemię i przestaliśmy być rodzicami " na luzie". Pani doktor na izbie przyjęć nie pozostawiła na nas suchej nitki i dostało nam się nieźle za brak natychmiastowej reakcji. Czułam się jak dziecko na dywaniku u dyrektora, w dodatku ten wzrok Pani doktor, która od razu nas zaszuflatkowała jako młodych, nieodpowiedzialnych i mających wszystko gdzieś rodziców...Ech to nie była miła wizyta. Skończyło się na szczęście happy endem i teraz tylko codziennie męczymy dziecko kąpielami w szarym mydle i zmianą opatrunku. Hania pięknie się do jednoręczności przystosowała, chociaż uparcie próbuje się pozbyć swojej osobistej kukiełki po kilka razy dziennie :) Będzie dobrze!!!

p.s Dziękuje Wam za wszystkie zaciśnięte kciuki i słowa otuchy. Cudownie, że jesteście ze mną w takich chwilach.

A teraz apel do wszystkich rodziców: jeśli kiedykolwiek wasze dziecko poparzy się wylewając coś na siebie lub dotykając rozgrzanego przedmiotu pierwsze co należy zrobić do schłodzić miejsce co najmniej 10 min zimną wodą - te 10 min sprawi, że schłodzimy tę warstwę poparzenia, która znajduje się pod skórą. I to jest najważniejsze!! Następnie należy natychmiast udać się do szpitala, "nawet ze śpiącym dzieckiem pod pachą" i pozwolić działać fachowcom. Nie natłuszczamy powierzchni, nie psikamy pantenolem ( podobno nadaje się tylko na poparzenia słoneczne, nie głębiej), nie wkładamy zmrożonych przedmiotów ( zbyt duża różnica temperatur i można uszkodzić skórę). Jeśli dziecko jest grubo ubrane i wyleje na siebie wrzątek zostawiamy dziecko w ostatniej warstwie przylegającej do skóry i tak schładzamy. Nie wolno ściągać ostatniej warstwy ubrania dlatego, że może być przywarta do poparzonego naskórka, który wyrwiemy ściągając np podkoszulek.
I oby nigdy do takich sytuacji nie doszło...

14 komentarzy:

  1. Strasznie się cieszę, że będzie dobrze!!! Niech się szybko goi! Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za kukiełkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie radosne oczy:)
    OBY NIGDY WIĘCEJ KUKIEŁEK &&&&&&&&&&

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście na maluchach goi się szybciutko. Ami też miała kilka miesięcy temu oparzenie na szyi. Bardzo brzydko to wyglądało. Był duży żółty pęcherz. Smarowałam aloesem i teraz jest tylko różowawa plama.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej Słodko i strasznie za razem. Niech się szybciutko goi.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, dobrze, że poszłaś do lekarza, Śliczności z pacynką na łapce, zdrówka życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Uff.. no to kamień z serca :* :* :* bardzo się cieszę, że już będzie dobrze :))) Hanusia to dzielna mała kobietka :* jak byś miała ochotę, to zapraszam do mnie, na slifka-robaczyfka.blogspot.com :) pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooojooooooo...jaka rączkowa kukieeełkaaa:D
    Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. I oby nigdy więcej takich historii :)
    Sama przeszłam też "suszenie głowy" przez lekarza więc wiem o czym mówisz.
    Życzę zdrówka i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję Wam strasznie tego wypadku. I współczuję tej wizyty w szpitalu.
    Dobrze, że malutka powoli dochodzi do siebie. Nie wyobrażam sobie, co musieliście czuć, gdy do tego doszło.
    I dzięki za informacje o postępowaniu w przypadku poparzeń. Obym nigdy nie musiała z nich korzystać!
    Ale lepiej wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  11. jedna z poprzedniczek napisała o aloesie.Podpisuję się pod tym , bardzo łagodzi bliznę,rozjaśnia.Sama stosowałam i nie ma śladu po oparzeniu.Wracaj do zdrówka kruszyno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedne słoneczko :( Ech, żeby takie sytuacje można było przewidzieć, własną rękę położyć w zamian na piekarniku, z łóżka spaść samemu, a dziecko ochronić przed wszystkim... Obyście jak najszybciej o wszystkim zapomnieli, Wy i Hania. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Niech łapka szybko wraca do zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szybkiego gojenia. Śliczne te radosne Oczka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...