niedziela, 7 lipca 2013

Czekamy

Czekamy...
Czekamy na przyszły weekend,  na wyjazd ze znajomymi, na burgery z grilla, na wspólne wieczorne siedzenie i nic więcej nie robienie.
Czekamy na ostatni weekend lipca, na Festiwal Energii na Stacji Wolimierz ( może ktoś się do nas przyłączy?), na pierwsze dziewczyn pod namiotem nocowanie i z ciekawymi ludźmi obcowanie.
Czekamy na wyjazd nad morze, z piasku syren budowanie i gofrów wcinanie. Jeszcze miesiąc i troszkę i wrócimy na stare śmieci. I z tymi samymi ludźmi. Co więcej grono się nawet odrobinę powiększy bo...
Czekamy na Zuzi narodziny. Cierpliwie czekamy, kciuki wciąż trzymamy i prezenty wysyłamy.

p.s Chyba umknęło mi coś ale moje dzieci jakoś tak dojrzały :)...tak, że bez zająknięcia weekend u babci i dziadka spędzają. Tak po prostu bez pożegnań i łez. Z własnej woli, z wielką przyjemnością. 
Prezenty, prezenty. 

I jeszcze torby, które kolejno wychodzą spod maszyny i listami wędrują do różnych ludzi. Jeśli ktoś jest chętny to można pisać na maila :asiaaa@wp.pl
Zachęcam również inne mamy do wyrażania swoich opinii na poruszone przez nas tematy na blogu : jestemkosmitka.blogspot.com Miejsce to wciąż raczkuje i miło by było gdyby coraz więcej osób zabierało tam swój głos. Jeśli chciałybyście poruszyć jakiś swój temat to też czekam na maila ( asiaaa@wp.pl) 

poniedziałek, 1 lipca 2013

Brave Kids

Już IV edycja Brave Kids Festiwal właśnie trwa w pięciu miejscach w Polsce. Wrocław jest jednym z tych miejsc, do którego przyjechały dzieciaki i grupy artystyczne z różnych stron świata by poznać się nawzajem, pokazać innym swoją kulturę i zaprezentować swoje talenty. To bardzo piękny festiwal bo zbliża ludzi. Dzieciaki mieszkają w domach rodzin goszczących ( każdy mógł się wcześniej zgłosić i zaopiekować się dzieciakiem przez okres dwóch tygodni) i jestem pewna, że nawiązują kontakty i przyjaźnie na całe życie. 
Żeby poznać bliżej idee Brave Kids polecam obejrzeć ten film :

Czemu o tym piszę? Bo to świetne wydarzenie i warto o tym mówić, wspierać idee i rozpowszechniać informację na ten temat. 
Piszę o tym akurat dziś, bo dziś wzięliśmy udział w Paradzie Brave Kids, która odbyła się przy Dworcu Głównym we Wrocławiu.  Było dużo muzyki, tańca i zabawy. Na czele parady szły dziewczyny z wrocławskiej grupy Mamatucada ( polecam bo są świetne!!!) , przygrywając na swoich perkusyjnych instrumentach rytmy brazylijskie. W paradzie wzięły udział wietnamskie dzieci z Czech, muzycy z izraelskiej organizacji Ukuleles for Peace, młodzi Irańczycy reprezentujący bogatą kulturę perską oraz potomkowie radżasthańskich artystów zamieszkałych w położonej w Delhi " Kolonii Marionetek", prezentując swoje tańce i śpiewy. 
A już niebawem we Wrocławiu rozpocznie się również kolejny Brave Festival. 

 

niedziela, 30 czerwca 2013

Oburzona

Już miałam iść spać... mam od kilku dni tzw "ciche dni", siedzę wieczorem milcząca, zamknięta w sobie i duszę swoje myśli. I już nie daję rady, nie mam w sobie więcej miejsca by zdusić to co czuję.
Wstrząsnęła mną informacja na temat Pani Ewy T. ( kto nie czytał to odsyłam na bloga dragonfly,  w skrócie opisała sedno sprawy). I teraz kiedy emocje już opadły, bo czytałam to dwa dni temu, już mnie nie dziwi fakt, iż ona wciąż pracowała, że uczyła dzieci itd ( takie rzeczy to tylko w Polsce) Skupiam się na cierpieniu tego zakatowanego chłopca i zadaję sobie pytanie dlaczego? Gdzie byli inni ludzie? ( ci z natury dobrzy i empatyczni, nieobojętni na krzywdę dziecka- wciąż wierzę, że tacy zawsze gdzieś istnieją) Ktoś powie to było 30 lat temu, inne czasy, inna świadomość ludzka, inne wychowanie. Ale ja wciąż pytam WHY?  Czy tak było na całym świecie czy tylko u nas?
Dlaczego otwieram zeszłotygodniowe wydanie wprost i czytam o jakiejś kolejnej  świrusce- nauczycielce ze Wilkowiska pod Limanową, która kazała całej klasie bić koleżankę bo zapomniała cyrkla na lekcje? I dlaczego dzieci były tak zastraszone, że przez wiele miesięcy nikomu nic nie powiedziały co dzieje się na lekcjach matematyki? O co tu chodzi? Dlaczego ludzie nie wzmacniają w dzieciach poczucia wartości, nie uczą odwagi i nie przekonują, że mają wiele do powiedzenia?. Czemu dzieci się boją odezwać?. Czy taka sytuacja miała by miejsce w Szwecji?  Nigdy w życiu.
Dowaliłam sobie jeszcze dziś filmem Katarzyny Rosłaniec Baby Blues, którego jeszcze wcześniej nie miałam okazji zobaczyć. Smutno mi się zrobiło strasznie. Przykre jest to, jak w naszym kraju traktowane są dzieci  : przedmiotowo jako własność rodziców, jako narzędzia do załatwienia swoich spraw i zaspokojenia własnych potrzeb, jak popychadła, nie mające nic do gadania, z okrojoną listą swoich praw, skutek fizycznego aktu...Dzieci- podstawa naszego społeczeństwa, ktoś to będzie się nami opiekował i wg państwa zarabiał na nasze emerytury. Dlaczego istnieje w naszym społeczeństwie wciąż tak wielkie zacofanie? Bo czy umiecie wyobrazić sobie sytuacje kiedy do drzwi Pani Ewy T puka sąsiadka zaniepokojona krzykami chłopca? Lub taką, że chłopiec wyrywa się, ucieka na klatkę schodową i wzywa pomocy, krzycząc, że jest bity ? Dlaczego nie mogło być właśnie tak?

Wiele pytań, brak jasnych odpowiedzi. Nie wiem do czego dokładnie zmierza mój tekst ale musiałam go napisać.  Bo cierpię strasznie i się duszę od kilku dni.

sobota, 29 czerwca 2013

Wakacje.

Dziś był bardzo miły dzień. Pierwszy taki "wakacyjny". Udzieliło nam się świętowanie zakończenia roku szkolnego i same hucznie świętowałyśmy ten dzień. A już najbardziej Starsza Siostra, która rozpoczęła swoją dwumiesięczną przerwę w przedszkolu. Wakacje pełną parą... choć wiem też, że to już takie ostatnie wakacje. Po tych wakacjach nastąpi pewna zmiana. Będziemy żyć od urlopu, do urlopu. Matka jeszcze pracy nie ma, nie, nie...ale będzie szukała. Po tych wakacjach! 

Także jeszcze teraz włączamy opcję luz. Martwić będziemy się później, kiedyś, może nigdy...
Dziś odwiedziły nas dzieci z przedszkolnej grupy Zosi, była zabawa i czas pożegnania ( Zocha ma w przedszkolu ukochaną przyjaciółkę Hanię!!! , z którą nie mogła dziś się rozstać) były podziękowania dla Pań za ten cały rok. I tu Matka się postarała i uszyła Paniom 3 piękne torby. Dałam z siebie wszystko, nawet podszewki różowe wszyłam i dno się nauczyłam robić :) i... Panie były wzruszone. Cieszę się ogromnie.

Dziś było też włóczenie się po mieście, bar mleczny, lody, plac zabaw, karuzela, przedstawienie Guliwer z Krainie Olbrzymów na scenie Bajkobusu w ramach Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci.   
I dziś to nawet wpadłyśmy na chwilę do prawdziwej szkoły by sprawdzić skąd te dzieciaki "ubrane na galowo" tak wychodzą zadowolone. Dzieciaki się cieszą, że wakacje przed nimi, a moim dzieciom to się w tej szkole bardzo podobało. Szczególnie jak babcia stała przy tablicy :)

Także oficjalnie rozpoczynamy nasze wakacje! 

wtorek, 25 czerwca 2013

O pewnej muzyce

Od jakiegoś czasu jestem wielką fanką Marii Peszek, a to za sprawą jej audycji Radio Maria w czwartki po 22 w Radiu Roxy. Zresztą jej zeszłoroczna płyta "Jezus Maria Peszek" bardzo trafia mój w gust muzyczny a teksty piosenek ( każda z przesłaniem) są rewelacyjne. Także od pewnego czasu podśpiewujemy :

Zmierzam jednak do zapoznania Was z twórczością innej Pani .Nazywa się Katy Carr i była gościem w ostatniej audycji Radia Maria. Córka Polki i Szkota wychowana w Anglii ma w Polsce do spełnienia pewną misję. Wydała  w zeszłym roku już czwarty w swojej karierze album ( zresztą zrobiła to w Polsce) "Paszport", który zainspirowany został losem członków polskiego ruchu oporu z okresu II wojny światowej. Na płycie znajduje się piosenka dedykowana Karzimierzowi Piechowskiemu  "Kommander's Car" :
Inspiracją do napisania tego utworu była dla Katy historia brawurowej ucieczki z obozu koncentracyjnego w Auschwitz urodzonego w Tczewie Kazimierza Piechowskiego. Uciekinierzy przebrani w SS-mańskie mundury wyjechali z obozu samochodem naczelnika Rudolpha Hössa. Pisząc tę piosenkę Katy nie wiedziała, że bohater tego wydarzenia żyje. Kiedy dowiedziała się, że Kazimierz Piechowski mieszka na Wybrzeżu, odwiedziła go w Polsce i zafascynowana jego opowieścią postanowiła wyprodukować 25-minutowy film, opowiadający o jego ucieczce z obozu
źródło : wywiad dla Trójki Polskiego Radia
Oraz utwór, który mnie osobiście bardzo wzrusza i zachwyca "Mała little Flower" poświęcony Irenie Opdyke (pseudonim "Mała"), oraz jej narzeczonemu Jankowi Ridlowi (pseudonim ‘Mercedes Benz’), który zginął w czasie akcji bojowej w maju 1944 roku, na dzień przed zaplanowanym ślubem. Naprawdę piękna piosenka.
A jeśli chcecie przyjrzeć się bliżej całej polsko-angielskiej płycie Katy Carr to odsyłam do jej  koncertu z Krakowa, który cały znalazłam na youtubie. Jest podzielony na 3 części i dużo można się z niego dowiedzieć o Katy, o jej polskiej rodzinie i okolicznościach powstawania najnowszej płyty. Polecam, choć muzyka jest bardzo specyficzna. 

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Co robiłam kiedy padało?

Szyłam. Akcja spełniania marzeń ma swój ciąg dalszy. Jest z nami pająk, to prawdziwy ptasznik brazylijski, największy jaki nam się udało wypatrzeć kiedyś w Zoo. Stał się obiektem wielkiej fascynacji i marzeń. Voila! Ale proszę się nie bać. Jest miły :)

Jeszcze torebka, toż to sprawa bardzo ważna dla małej dziewczynki. Mieści naprawę wiele skarbów i koniecznie prawdziwe gumy do żucia. Jedna każdego dnia. 
A teraz będą kocyki, różki i inne takie wyprawkowe rzeczy (ale cicho bo to jeszcze niespodzianka) bo już niedługo na świat przyjdzie siostra pewnego chłopczyka. Już czekamy i kciuki zaciskamy. 

Sprzedam dom za miejsce na Harvardzie

Jakiś czas temu dragonfly z bloga W Krainie Fiołków  napisała do mnie proponując pewien temat do dyskusji. Po lekturze artykułu w sobotnich Wysokich Obcasach sama długo myślałam o tym wszystkim co zostało w nim opisane. Zastanawiałam się : Czy takie rzeczy dzieją się naprawdę? Przeczytajcie i napiszcie jakie jest Wasze zdanie na ten temat. 
Dragonfly napisała : 
Drogie Mamy Kosmitki!Czy posłałybyście dziecko na Harvard lub Yale, gdybyście miały taką możliwość? Na pewno. a gdybyście jej ...nie miały?
Ile możemy poświęcić, by zapewnić dzieciom lepszy start? Wszystko? Trochę? Ile to  jest "trochę"?
Proszę przeczytajcie artykuł z zeszłotygodniowych Wysokich Obcasów i napiszcie , co na ten temat myślicie: Edukacja - nie wydatek, lecz inwestycja 
 
Czy zgadzacie się, że tylko po "Harvardzie" ludzie są wybitni/ fajni/ nietuzinkowi ? 

sobota, 22 czerwca 2013

Summertime

Zdecydowanie należymy do osób ciepłolubnych, lubimy te skwary, upały i cały ten żar z nieba. Lubimy gołe stopy, okulary przeciwsłoneczne i sukienki w kropki. Czasem też szukamy cienia, pluskamy się w wodzie, chłodzimy się zimną wodą cytrynową, lodami i arbuzem( przez ostatni tydzień pierwszy ciepły posiłek zjadaliśmy dopiero ok 17-18, przez całe dnie tylko owoce, jogurty i zimne warzywa z lodówki. ) I jeszcze te wieczory, ciepłe i parne, kiedy można rowerem pojechać w krótkich spodenkach na spotkanie z przyjaciółmi. Lubimy takie lato!!!. Lato, lato kochane trwaj wiecznie!!!

 I oto jedno z marzeń moich dzieci. Zadomowił się już na dobre u babci w ogrodzie  Uszyty z tego tutorialu  : KLIK 

Pewna całodniowa impreza w Kafe Plaża. Bardzo przyjemne miejsce na mapie Wrocławia. 
p.s spójrzcie na te czarne paznokcie!

piątek, 14 czerwca 2013

Flying kid

Ona. W ciągłym ruchu...
A jak siedzi to tylko po to by podładować baterie...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...