poniedziałek, 17 stycznia 2011

Osiem kół na szynach

Dziś odbyliśmy nie byle jaką wyprawę. Po szynach, tramwajem : dwa wózki, dwójka dzieci, dwoje rodziców i zapach wiosny. Było cudownie... Aż trudno uwierzyć, że taki dzień mógł się zdarzyć w połowie stycznia. Ciepło, ptaki śpiewają, ludzie uśmiechnięci chodzą, młodsze dziecko śpi 4 h w wózku, starsze może się w tym czasie wyszaleć z rodzicami, słucha i jest grzeczne. Istna sielanka :) Ach oby do wiosny!!!

piątek, 14 stycznia 2011

Kokosowo- bananowe ślimaczki


Pomyślicie, że mam obsesję na punkcie tych bułeczek ale jak zobaczyłam ten przepis u Agaty to nie mogłam być obojętna. Banan z kokosem to moje połączenie idealne( jedno z wielu). Przepis na ciasto równie dobry jak mój ulubiony choć następnego dnia bułeczki nie są już takie dobre jak po upieczeniu. Mimo tego polecam. Kto uwielbia kokosanki, polubi też te bułeczki. Przepis cytuję za autorką z moimi modyfikacjami. 

Składniki:
  • 1/2 filiżanki mleka ( użyłam 120ml Bebilon Pepti, ale pyszne byłyby na pewno z mlekiem kokosowym)
  • 3 jaja przepiórcze  (+ 2 do posmarowania wierzchu)
  • 2 filiżanki mąki pszennej
  • 30 g margaryny bezmlecznej
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżeczki drożdży (użyłam sypkich)
  • 1/4 łyżeczki soli
+ składniki na nadzienie :
  • 1/3 filiżanki cukru
  • 1/4 filiżanki mleka ( znów Bebilon Pepti)
  • 3/4 filiżanki wiórków kokosowych
  • banan pokrojony w kosteczkę

Ze wszystkich składników zagnieść ciasto (ręcznie potrwa to ok. 8 minut, 5-w mikserze z hakiem do wyrabiania). Odstawić je w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok.1-2 godziny, aż ciasto podwoi swoją objętość. 
Na małej patelni podgrzać (przez ok. 2 minuty) składniki nadzienia( z wyjątkiem banana), do czasu gdy cukier się rozpuści, a wiórki zaabsorbują mleko. Nadzienie kokosowe ostudzić.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na grubość ok. 5 mm, pokryć równomiernie kokosową masą, posypać pokrojonym bananem, zrolować. Podzielić na ok. 12 części( wyszło mi 15 mniejszych bułeczek), ułożyć je w wyłożonej papierem foremce do ponownego wyrośnięcia na ok. 30 minut. Posmarować rozbełtanym jajkami, piec do zezłocenia (15-20 minut) w temp. 200 st. C.

Smacznego!

Razowe bułki ze słonecznikiem


Nie mam odwagi kupować bułek z piekarni gdyż mogą zawierać nabiał. W tęsknocie za bułką postanowiłam upiec własne. Na początek przepis, który wydał mi się najprostszy i ma miano " tych zawsze wychodzących". Nie trzeba długo wyrabiać ciasta, nie trzeba długo czekać aż ciasto wyrośnie, a wszystkie składniki można odmierzyć jedną szklanką. Przepis pochodzi z Pracowni Wypieków Liski, w której znajdziecie wiele łatwych przepisów na wypieki domowego pieczywa. Zachęcam Was do tego serdecznie, gdyż jest to prostsze niż może się wydawać. A przynajmniej "wiesz co jesz". Przepis cytuję za autorką :

Składniki :
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki pszennej razowej
  • 3/4 szklanki wody
  • 10 g świeżych drożdży (lub łyżeczka suszonych instant)
  • 1 łyżeczka soli ( tu bym zmniejszyła ilość bo wyszły naprawdę słone)
  • 2 łyżki oliwy lub oleju
  • 2-3 łyżki pestek słonecznika

Mąkę wymieszać z solą. Drożdże rozkruszyć do miseczki, wlać do nich łyżkę wody i dodać do mąki, następnie stopniowo wlewając oliwę i wodę zagnieść ciasto. Powinno się delikatnie kleić do rąk. Dodać 2 łyżki pestek słonecznika, wgnieść je w ciasto. Przelożyć do miski, delikatnie posmarować wierzch oliwą i zostawić na 30-40 minut do wyrastania.

Z wyrośniętego ciasta formować bułeczki lub odrywać małe kawałki, obtaczać je w pestkach słonecznika( ja już nie obtaczałam, dodałam więcej do środka) i układać na blasze do pieczenia wyłożonej papierem. Przykryć ściereczką i odstawic do wyrastania na ok. 30 minut.

Piekarnik nagrzać do 230 st C.

Wyrośniete bułeczki wstawić do piekarnika, na dno piekarnika wsypując ok. 1/2 szklanki kostek lodu*.
Piec ok. 12-15 minut. Jeśli słabo się rumienią (choć to są bułki z cyklu tych raczej bladych), można włączyć termoobieg (temp. 190 st C) i dopiekać ok. 5 minut.



Smacznego!

*Topiący się lód tworzy w piekarniku parę, dzięki której skórka na bułeczkach jest bardziej chrupiąca. Kostki lodu wsypuję bezpośrednio na dno piekarnika, można też wstawić je do niego w żaroodpornym naczyniu. Kostki lodu w żadnym razie nie mogą dotykać do bułeczek.

środa, 12 stycznia 2011

Muffiny jagodowe


Do końca nie wierzyłam, że można upiec muffiny bez  sody, proszku do pieczenia oraz dodatku maślanki. Ale udało się. Mleko ryżowe idealnie zastąpiło maślankę. Muffinki nie popisały się co prawda szaleńczym wzrostem, nie są też tak chrupiące jak ich proszkowe koleżanki ale są bardzo jagodowe i smakują naprawdę wyśmienicie( jagód to nie żałowałam). Proporcję na składniki zaczerpnęłam z przepisu Dorotuś na muffiny jagodowe.

Składniki :
  • 300 g mąki
  • 100 g cukru
  • 200 g świeżych lub mrożonych jagód
  • 3 roztrzepane jajka przepiórcze
  • 180 ml mleka ryżowego
  • 125 ml oleju 
W jednym naczyniu połączyć suche składniki: mąkę i cukier. W drugim naczyniu mokre: jajka,mleko i olej. 
Połaczyć zawartość obu naczyń, wsypać jagody. Wymieszać szybko i niedokładnie, tylko do połączenia się składników, żeby jagody nie puściły koloru( u mnie i tak puściły)
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Porozdzielać ciasto. Wyszło mi 10 sztuk.

Piec około 30-40 minut w temperaturze 190ºC (ważne: do suchego patyczka).  Jeśli się nie zarumienią po włączyć termoobieg na ok 5min. Po upieczeniu przez 5 minut studzić nie wyciągając w formy.

Smacznego!

Siostry

wtorek, 11 stycznia 2011

Czas tylko dla Niej

Dawno to planowaliśmy i dawno powinniśmy to zrobić. Spędzić czas tylko ze Nią. Chyba Jej tego brakowało. Biegała szczęśliwa, uśmiechnięta rzucając się nam co jakiś czas na szyję. Wciąż tylko"Mamusiu chodź", "Tatusiu chodź"... Nasza mała, wielka dziewczynka.

O torcie

Miało być więc będzie. Trochę późno się obudziłam z myślą, że na niedzielę przydało by się dziecku tort zrobić. Jakoś w piątek to było. Więc poszperałam w necie, biorąc pod uwagę nasze możliwości czasowe i umiejętności. W końcu stanęło na dinozaurze. Pomysł znalazłam na stronie mamypomysł.pl. Dokładna instrukcja zrobienia takiego dinozaura z jednego biszkoptu znajduje się TU. Problem jak zwykle miałam z kremem do przełożenia tortu. I tu skorzystałam z przepisu LU, który podejrzałam u dragonfly (pomyślałam, że już sprawdziła więc nie ryzykuję :)) i się nie zawiodłam. Krem do wysmarowania tortu zabarwiłam sokiem malinowym uzyskując lekki róż. Ozdoby czekoladowe to nic innego jak roztopiona mleczna czekolada i nasza wyobraźnia. Tort bardzo się podobał, był lekki jak chmurka i naprawdę pyszny. 

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Ona. Światełko do nieba.

Dwa lata temu o tej porze już trzymałam ją na rękach. Ona. Mała, sina i spuchnięta. Od niej wszystko się zaczęło. Poświęcenie, siła, cierpliwość i miłość- największa na świecie. Ona. Dodała mi skrzydeł. Minęły tylko dwa lata, a ja wiem, że jest miłością mojego życia. Od wtedy na zawsze! Kocham Cię Zosiu.
p.s Obejrzeliśmy dziś światełko do nieba na finale WOŚP. I choć dzień był pełen atrakcji, zabaw i prezentów Zosia dzielnie się trzymała do samego końca.
p.s.1 Jutro będzie o torcie.

sobota, 8 stycznia 2011

Ciastka z krupczatki


Miałam ochotę na coś kruchego i bardzo prostego. Takie niby nic, zwykłe kółka a jednak ciastka bardzo mi posmakowały. Idealne dla dzieci, nawet tych najmłodszych. Przepis znalazłam na stronie czasdzieci.pl, jednak autor pozostał anonimowy. Dodałam małą modyfikację.

Składniki:
  • 1 szklanka mąki krupczatki
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej 
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • cukier puder z prawdziwą wanilią i kardamonem ( Kamis takie wypuścił)
  • 1/2 kostki margaryny bezmlecznej
  • garść suszonej żurawiny

Ciasto posiekać jak na kruche i szybko zagnieść. Trochę trzeba pougniatać ale gdyby nie chciało się skleić można dodać odrobinę zimnej wody. Pod koniec ugniatania dodać posiekaną na kawałeczki żurawinę. Urywać ciasto po kawałku i formować kulki. Układać na blasze posypanej mąką w odległości 4-5 cm. od siebie.
Następnie spłaszczyć i zrobić widelcem na krzyż wzorek krateczki. Ja odcisnęłam kratkę krajaczką do ziemniaków.
Piec w temperaturze 180 st.C przez około 15 minut. Ciasteczka powinny być jasne. Gotowe można dodatkowo przełożyć dżemem. 

Smacznego!

A już jutro...


czwartek, 6 stycznia 2011

Ciasto czekoladowe bez kakao i czekolady


W tęsknocie za czekoladą przypomniałam sobie, że istnieje krem karobowy, który jest idealnym zamiennikiem kakao w wypiekach. Wspaniale nadaje się do ciast, na kanapki, do przekładania wafli lub do wyjadania palcem ze słoika. Do upieczenia tego ciasta natchnęła mnie pinkcake prezentując na swoim blogu murzynka ze śliwkami. Mój przepis został jednak mocno zmodyfikowany.

Składniki :
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru ( można zdecydowanie dodać mniej)
  • szczypta soli
  • ok 150 g kremu karobowego
  • 100 ml oleju
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka malibu ( dla aromatu kokosowego- można pominąć)
  • 1 szklanka mleka ryżowego
  • suszone śliwki i żurawina suszona
W jednej misce zmieszać składniki suche : mąkę, sól i cukier. W drugiej misce zmiksować składniki mokre oraz krem karobowy. Wlać do suchych składników i wymieszać. Posypać po wierzchu śliwkami i żurawiną.
Piec ok 45-50 min w temperaturze 180 st.C. Wystudzić w formie do pieczenia. Ciasto nie rośnie zbyt wiele (wlałam je do tortownicy o średnicy 24cm) ale jest wspaniałe, bardzo aromatyczne i słodkie. 

Smacznego!

środa, 5 stycznia 2011

Pierwsze urodziny

Dziś obchodzę pierwsze urodziny. Dokładnie rok temu zaczęłam prowadzić tego bloga, sama nie mogę uwierzyć, że minął już rok. Cały, okrąglutki rok. Aż sobie westchnę na myśl jak ten czas szybko leci. Jako, że pierwszy post o był o chlebie, to sobie  dziś sprawiłam rocznicowy bochenek( w zasadzie to bochen wielki mi wyszedł), ciepły i pachnący prosto z naszego piekarnika. Co prawda na młodym zakwasie bo tylko dwudniowym, ale dodałam drożdży i wyrósł jak szalony. To tak na pierwsze  urodziny toast kromką chleba.
p.s Dziś w poczekalni u ortopedy Zosia wykrzyknęła wesoło " Ooooo Święty Józef:" wskazując jednego brodatego Pana :) Pan się zdziwił a ja myślałam, że pęknę ze śmiechu. 
p.s 1 Hanuśka zaczęła od kilku dni głośno się zaśmiewać, chichra się czasem niesamowicie. Niestety uśmiech ten wciąż nie uwieczniony. Coś złapać go nie mogę, zamiast robić zdjęcia wolę śmiać się razem z nią. Tymczasem obie siostry(Zosia wyjadająca resztki pierników):

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Naleśniki owsiane

  

Przepis na te naleśniki pochodzi ze strony wegedzieciak.pl ( dyskusję mam wegetarianek na ten temat możecie przeczytać TU) metodą prób i błędów opracowałam samodzielnie proporcje podanych w przepisie składników. Dodałam małe modyfikacje i wydaję mi się, że doszłam do mojego ideału. Są właśnie takie jak lubię. Bardzo podobne w smaku do normalnych naleśników. 
p.s Maja czekam na twój przepis na naleśniki na mleku ryżowym. Może jest jeszcze lepszy!!? :)

Składniki :
  • 1,5 szklanki mąki zwykłej
  • 0,5 szklanki zmielonych płatków owsianych ( miele je w malakserze i przechowuję już zmielone w pojemniku)
  • szczypta soli
  • 200 ml mleka ryżowego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 150 ml wody gazowanej
  • pół łyżeczki kurkumy dla koloru 

Do mąki dodać zmielone płatki owsiane (w proporcji mniej więcej 3:1 ) oraz szczyptę soli i kurkumę. Wymieszać. Dodać mleko ryżowe i oliwę. Wymieszać lub zmiksować. Dodać wodę( można użyć wody nie gazowanej, ja jednak lubię bąbelki na naleśnikach). Wodę dodawać stopniowo sprawdzając konsystencję ciasta( powinno być jak gęsta śmietana). Smażyć naleśniki na rozgrzanej patelni. Do pierwszego naleśnika posmarować patelnię olejem.

Smacznego!

Maki warzywne


Mój mąż jest dla mnie mistrzem domowego sushi. Dzięki niemu nawet na diecie bezmlecznej możemy  zasiąść do wspólnej kolacji. Specjalnie dla mnie sushi w wersji dla alergików( pod warunkiem, że soja nie uczula). Też się da!

Składniki:
  • ryż do sushi (krótko ziarnisty, klejący się)
  • ocet ryżowy
  • nori - prasowane algi
  • nadzienie : awokado, ogórek zielony, rzodkiew japońska marynowana, czarny sezam
  • sos sojowy do maczania

Ryż (ok 2 szklanki) wsypać do garnka i płukać go tak długo, aż woda nie będzie mętna.Po wypłukaniu zostawić ryż w wodzie na jakieś 30 minut. Po tym czasie opłukać ostatni raz, wlać ok. 2,5 szklanki wody ( ważne jest zachowanie proporcji ryż : woda mniej więcej 1 : 1,2), najlepiej wody butelkowej. Zagotować ryż pod przykryciem, gotować na większym ogniu 3 min po czym zmniejszyć ogień do minimum i zostawić jeszcze na 10 min. Zdjąć z gazu i odczekać jeszcze 15 min nie zdejmując pokrywki.( zalecany czas gotowania ryżu podany jest zazwyczaj na opakowaniu.)
W małym rondelku wymieszać 7 łyżek octu ryżowego, 3-4 łyżki cukru, szczyptę soli i podgrzać na malutkim ogniu do rozpuszczenia (nie gotować!). Dodać do ugotowanego ryżu i delikatnie wymieszać. Przełożyć ryż do miski i zostawić pod przykryciem do ostygnięcia. 
Moczyć palce w zimnej wodzie i układać ryż na arkuszu nori, na 2/3 powierzchni( nori już leży na macie bambusowej). W połowie ryżu układać pokrojone w paseczki warzywa i posypać sezamem. 
Zaginać matę w kierunku środka, dociskając krawędź maty do ryżu zaraz za nadzieniem (zaklejamy zawartość), rolować do końca przesuwając mate. Rolki pokroić ostrym nożem w plastry. 

Smacznego!

niedziela, 2 stycznia 2011

Szcżęśliwego Nowego Roku















Wszystkim odwiedzającym Naszego Bloga życzymy wielu pyszności, spełnienia marzeń, wytrwania w noworocznych postanowieniach oraz mnóstwa uśmiechu i radości. 
Asia
Zosia
Hania
i
Dominik

Rogaliki i ciasteczka marchewkowe


Uzależniłam się już od tych rogalików i piekę je przynajmniej raz w tygodniu. Każdy kto przychodzi do nas do domu nie może uwierzyć, że są z marchewki. Rogaliki są idealne, kruche, posypane waniliowym cukrem pudrem. Przepis znalazłam u Pinkcake, która zaproponowała ten wypiek w ramach październikowej "Weekendowej cukierni". Do środka dodaję musu z jabłek, którego u nas pod dostatkiem. Tym razem z części ciasta powycinałam dodatkowo kruche ciasteczka. Przepis cytuję za autorką:

Składniki :
  • 200 g marchewki startej na drobnych oczkach ( u mnie to były dwie ogromniaste sztuki)
  • 250g  masła lub margaryny (oczywiście u mnie bezmlecznej)
  • 2 szklanki mąki 
  • 2-3 łyżki cukru pudru ( dodałam 3 kopiaste cukru pudru z wanilią)
  • na nadzienie: gęsta marmolada lub dżem ( u mnie mus jabłkowy)


Wszystkie składniki zagnieść i rozwałkować ciasto podsypując mąką. Ilość mąki może wymagać skorygowania w zależności od soczystości marchewki. (Ja podzieliłam ciasto na cztery części, trzy części rozwałkowałam i powycinałam po 8 trójkątów z każdej części.)  Trójkąty smarować marmoladą, po czym zwijać w rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta. Piec 30 minut w 180°C, aż będą chrupiące. Posypać cukrem pudrem.
(Ostatnią część ciasta rozwałkowałam i  powycinałam foremką ciasteczka. Cienkie ciasteczka piec ok 10 min w 180 st.C)

Smacznego!

środa, 29 grudnia 2010

Razowe ślimaczki


Czy pisałam już jak bardzo uwielbiam te bułeczki? Tym razem pieczone z innego przepisu. Oryginał pochodzi z Moich Wypieków i został wypróbowany na świątecznych bułeczkach choinkach. Do tych dodałam mąki razowej i wyszły przepyszne. Nadzienie to prosty mus jabłkowy z rodzynkami. Przepis jest na małą porcję, w sam raz na jeden dzień zajadania się. Zmieściłam je w formie do tarty o średnicy 28cm.

Składniki :
  • 150 ml "mleka" ( użyłam Bebilon Pepti)
  • 40 g roztopionej margaryny bezmlecznej
  • 150 g mąki pszennej
  • 150 g mąki pszennej razowej
  • 7 g drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych
  • 3 łyżki cukru pudru z wanilią
  • 1 jajko przepiórcze  
+ nadzienie : mus jabłkowy ( 2kg jabłek i szklanka cukru) z rodzynkami
+ 1 jajko przepiórcze do posmarowania

Tłuszcz roztopić w rondelku, dodać wcześniej przygotowane wg instrukcji mleko, podgrzać do letniej temperatury (uwaga nie może być gorące!).
W mące zrobić dołek i wsypać świeże drożdże. Zalać odrobiną mleka( poczekać aż drożdże się rozpuszczą i powstanie rozczyn). Drożdże w proszku po prostu dodać do suchych składników. 
Dodać pozostałe składniki, wyrobić ciasto, aż będzie gładkie.Może się zdarzyć, że ciasto będzie się bardzo kleiło do rąk, wtedy podsypać mąką.  Odłożyć przykryte w ciepłe miejsce na ok 1,5h do podwojenia objętości.
Ciasto rozwałkować na placek, posmarować musem i posypać rodzynkami( można je wcześniej namoczyć, będą wtedy miękkie). Ciasto zwinąć w roladę, pokroić na plastry o grubości ok 3 cm.  Nie zrażajcie się jak nadzienie wypłynie, albo będą się kleić do noża. Kształt ślimaka nie jest tu rzeczą najważniejszą. Ułożyć je na papierze do pieczenia. Odstawić przykryte ściereczką do wyrośnięcia na ok 20 minut. Kiedy lekko podrosną, posmarować roztrzepanym jajkiem przepiórczym.  
Piec ok 15min w temperaturze 180 st.C. aż się zarumienią. 

Smacznego!



Keks z suszonymi owocami



Jeśli zostało Wam trochę suszonych owoców po świętach to zachęcam do upieczenia keksa. Nazwałam to ciasto keksem chociaż różni się bardzo od typowych świątecznych keksów. Modyfikacja przepisu sprawiła iż ciasto wyszło wilgotne i raczej ciężkie w środku. Napakowane suszonymi śliwkami, morelami i jabłkami.

Składniki :
  • 150g margaryny bezmlecznej
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru ( dałam pół na pół biały i trzcinowy)
  • 10 jajek przepiórczych
  • suszone owoce ( dałam sporo: dużą garść moreli, śliwek i suszonych jabłek)

Owoce suszone pokroić i zalać wodą na ok 30 min by zmiękły. Utrzeć margarynę z cukrem i jajkami. Dodać mąkę. Ciasto ma być bardzo gęste i klejące. Gdyby było jednak za gęste i  zmieniło się w jedną wielką bryłę, dodać odrobinę wody.  Dodać odcedzone owoce i zamieszać. Przełożyć do tradycyjnej formy keksówki.
Piec ok.40-45 min w 180 st.C do tzw "suchego patyczka".

Smacznego!

wtorek, 28 grudnia 2010

Mielone z kaszy i brokuła



Z serii bardzo zdrowe i bardzo wege. Kotleciki w zasadzie robią się same a swoim smakiem zaskakują nawet bardzo sceptycznie nastawionych członków rodziny. Możecie eksperymentować z różnymi kaszami, warzywami i dodawać zmielona ziarna np słonecznika lub dyni. Ja odważyłam się również dodać odrobinę kminku.

Składniki:
  • torebka kaszy gryczanej
  • pół główki brokuła
  • garść ziaren słonecznika
  • sól, pieprz, kminek, inne przyprawy naturalne
  • płatki owsiane górskie zmielone w malakserze( lub bułka tarta)

Ugotować kaszę zgodnie z przepisem na opakowaniu, podzielić brokuła na różyczki i ugotować na parze ( lub w wodzie) do miękkości. Wsypać do malaksera garść ziaren słonecznika i zmielić, dodać kaszę i brokuł. Przyprawić do smaku. Zmielić wszystko w malakserze. Powstaje nam farsz, który przypomina purre. Gdyby purre nie było zbyt gęste dodać trochę zmielonych na mąkę płatków owsianych lub bułki tartej.
Lepić kotleciki wielkości piłeczki golfowej i kłaść na papierze do pieczenia. Kotleciki zapiekać w maksymalnie rozgrzanym (230st.C) piekarniku ok 15-20 min. W połowie pieczenia przewrócić kotleciki na drugą stronę.
Kotleciki można również smażyć na patelni.

Smacznego!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...